środa, 28 grudnia 2011

Kobiety - jedyne ssaki, które mają piersi

Wyraźne piersi u kobiet to anomalia w świecie ssaków. Choć są wabikiem dla płci przeciwnej, nie spełniają konkretnej funkcji poza okresem karmienia potomstwa. Dlaczego więc kobiety dźwigają to wyjątkowe brzemię swojej kobiecości od okresu dojrzewania aż do śmierci? 

Obfity lub skromny – każdy kobiecy biust budzi zainteresowanie, szczególnie wśród mężczyzn. Wygląd kobiecych piersi w ich najlepszej kondycji jest istotnym elementem dymorfizmu płciowego u ludzi. Tym samym biust stanowi seksualny wabik dla panów. 


Od samic innych gatunków kobiety różnią się względnie pokaźnych rozmiarów biustem, który stanowi wyraźną część sylwetki nie tylko w okresie ciąży i karmienia, lecz również od okresu pokwitania aż do śmierci - nawet wtedy, kiedy jest, biologicznie rzecz ujmując, zbędny. Co więcej, kobiece piersi tworzy przede wszystkim tkanka tłuszczowa, nie gruczołowa. Dlaczego więc ewolucja nie pozbyła się tego „ciężaru” ? 

By odpowiedzieć na to pytanie, musimy powrócić do momentu, kiedy Ziemię zasiedlali nasi przodkowie – istoty podobne do współcześnie żyjących małp człekokształtnych. Wówczas kopulacja między „kobietami” a „mężczyznami” przybierała, rzecz oczywista, bardziej zwierzęcą formę - samiec pokrywał samicę od tyłu. Budowa anatomiczna małp z rodziny człowiekowatych dziś także ułatwia tego rodzaju kopulację. Lecz z chwilą kiedy nasi przodkowie przyjęli pozycję wyprostowaną, budowa naszych ciał zaczęła się zmieniać. Narządy rodne kobiety „przesunęły się” nieco ku przedniej części ciała. Konsekwencją tych anatomicznych zmian była także zmiana w zachowaniach seksualnych. Przesunięta pochwa umożliwiła nam seks „twarzą w twarz”. 

Drobna zmiana w pozycji seksualnej sprawiła, że u pradawnych kobiet zaczęły pojawiać się wyraźne piersi. Jedna z hipotez mówi o tym, że kobiecy biust miał zastąpić okresowo powiększone narządy rodne kobiety, które u małp i naszych przodków były wabikiem dla samców. To właśnie powiększony i zaróżowiony srom oznaczał gotowość samicy do kopulacji i spłodzenia potomstwa. Wybierający samicę samiec skupiał się na tylnych częściach jej ciała, by również w ten sposób ją ostatecznie pokryć. Gatunek Homo sapiens musiał zatem wykształcić strukturę, która zastąpiłaby pokaźnych rozmiarów srom. Zamiennik pojawił się więc na klatce piersiowej i wzbudził w wielu kulturach niemałe poruszenie… 


Dziś piersi to jeden z ważniejszych atrybutów kobiety. W kulturze Zachodu za atrakcyjne uchodzą większe biusty, toteż coraz więcej pań decyduje się na operacje plastyczne, mające na celu poprawę natury. W rzeczywistości jednak, świat promuje zachwyt częścią ciała, która nie pełni istotnej funkcji. Kobiece piersi nie są już, jak u zwierząt, oznaką płodności i gotowości do wykarmienia potomstwa. Co więcej, te spośród pań, które decydują się na powiększenie biustu z pewnością nie robią tego w celu polepszenia wartości odżywczych swojego pokarmu dla przyszłego potomstwa. 

Teza o „przeniesieniu” seksualnego centrum ze sromu ku przednim rejonom ciała nie przemawia jednak do wszystkich. Dla innych pokaźnych rozmiarów piersi to absolutnie zbędny element ludzkiej anatomii – na tyle, że stał się swojego rodzaju wskaźnikiem kondycji kobiety. Organizm, który inwestuje w wykształcenie bezużytecznego (przez większość czasu w życiu) elementu ciała, to organizm zdrowy i mogący pozwolić sobie na przeznaczenie znacznej dawki energii na istnienie relatywnie niezasadnej części ciała. Dodatkowo, jeśli piersi są symetryczne (co w naszym rozumieniu dostarcza im atrakcyjności), organizm kobiecy wydaje się inteligentnie „zarządzać” gospodarką tłuszczów. W świecie fauny istnieje bardzo podobne zjawisko. Samce pawia zwyczajnego, które cieszą się pokaźnym i pięknym ogonem, są dla samic atrakcyjnymi partnerami. Mimo że, obfity pióropusz nie ułatwia im życia, a nawet stanowi problem w obronie przed drapieżnikami, ewolucja wciąż promuje jego wykształcanie u osobników męskich. 


W istocie, kobiece piersi bywają uciążliwe – szczególnie, jeśli towarzyszą nadwadze lub otyłości. Ponadto, kształt biustu nie jest praktyczny z punktu widzenia dziecka, które karmione jest mlekiem matki. Wydłużone sutki u samic innych zwierząt są znacznie bardziej wygodne niż krągłe piersi kobiet i względnie małe brodawki sutkowe. 

Natura bywa bezwzględna – zdaje się chętniej promować potrzeby seksualne niż dobro potomstwa. Z tego względu, przez tysiące lat, mężczyźni, którzy wybierali partnerki z większym biustem, przyczynili się do utrwalenia tej cechy w populacji ludzkiej. Za pokaźnych rozmiarów biusty, panie mogą więc podziękować panom. 
http://odkrywcy.pl/kat,111396,page,2,title,Kobiety-jedyne-ssaki-ktore-maja-piersi,wid,14118173,wiadomosc.html

niedziela, 25 grudnia 2011

Drobnoustroje w wodzie mineralnej


Na zlecenie UOKiK-u test 15 wód źródlanych i mineralnych przeprowadziła Fundacja Pro-Test. Zobacz, co w nich znaleźli.
Fundacja oddała 11 mineralnych i cztery źródlane wody do akredytowanego laboratorium, gdzie zostały poddane szczegółowym badaniom. Wszystkie wody miały opakowania półtoralitrowe i były w okresie przydatności do spożycia. Ich wybór poprzedzony był szczegółowym rekonesansem w super- i hipermarketach. Wybrano te najpopularniejsze i najbardziej reklamowane.

W badaniu wzięto pod uwagę:
  • oznakowanie etykiety;
  • zgodność składu z etykietą;
  • czystość wody (wskaźniki fizykochemiczne, zawartość substancji niepożądanych i toksycznych w nadmiernych stężeniach, itp.);
  • zapach, smak, wygląd i konsystencja.
Najlepszą wodą okazała się woda źródlana Mama i Ja oraz naturalna woda mineralna Nałęczowianka. Obydwie otrzymały maksymalną ocenę 5. 

Ocenę bardzo dobrą (większa od 4,5 lub równa) otrzymały jeszcze trzy inne produkty - Nestle Aquarel (4,9), Arctic Plus (4,7) oraz Ustronianka Biała (4,6).

Wszystkie pozostałe testowane wody otrzymały ocenę jakości dobrą (ocena z przedziału 4,4-3,5).

Cała prawda na etykiecie?

W przypadku większości wód na etykietach w zasadzie pojawiły się wszystkie wymagane przepisami podstawowe informacje, nazwę wyrobu, nazwę producenta i miejsca produkcji wraz z adresami, data minimalnej trwałości i warunki przechowywania. Tylko niektóre produkty miały braki w tych informacjach

Na opakowaniach CisowiankiKingi Pienińskiej i Jurajskiej brakowało pełnych adresów producenta, a o wodzie Górska Natura wiemy tylko tyle, że jest wyprodukowana w UE. W przypadku Cisowianki dodatkowo zabrakło nazwy "naturalna woda mineralna", która powinna znaleźć się na etykiecie takiego rodzaju wody, a Kingi Pienińskiej - stopnia nasycenia i pochodzenia CO2.

Warto zwrócić uwagę również na brak informacji o czasie przechowywania wody po otwarciu, szczególnie tych, które otrzymały atest dla dzieci przyznany przez Instytut Matki i Dziecka czy Centrum Zdrowia Dziecka - Mama i jaNestlé AquarelŻywiec Zdrój.

W badaniu etykiet maksymalną liczbę punktów uzyskała tylko Nałęczowianka.

Skład wody może przerażać

Odpowiednie, bezpieczne poziomy zawartości tych substancji w wodach jest rygorystycznie określone odpowiednimi przepisami i monitorowane.

Najbardziej popularnymi niepożądanymi związkami są:
  • azotyny i azotany - szkodliwość azotanów jest niska, ale mogą się one przekształcać w azotyny, które są toksyczne. Ich niepożądane działanie utleniające prowadzi do utraty zdolności przenoszenia tlenu przez zawartą we krwi hemoglobinę. Mogą też blokować, a nawet niszczyć witaminy, negatywnie wpływać na białka, działać rakotwórczo.
    Żadna woda w zestawieniu nie przekraczała dopuszczalnych limitów. Największą zawartość azotanów miały wody źródlane - Górska Natura iŻywiec Zdrój.
  • bar - sole baru, rozpuszczalne w wodzie mogą być przyczyną zaburzeń sercowo-naczyniowych i układu nerwowego.
    W żadnej z wód poziom baru nie przekraczał dopuszczalnego poziomu 1 mg/l. Jedynie dwie wody miały stosunkowo wysoką zawartość tego składnika:Piwniczanka – 0,748 mg/l i Muszynianka – 0,611 mg/l.
  • fluor - toksyczny w nadmiernych ilościach. Żadna woda nie przekraczała dopuszczalnego limitu.
  • uran - obecność uranu w wodzie nie oznacza, że jest ona radioaktywna. Składnik ten ma jednak szkodliwe działanie chemiczne. U osób, które piją wodę o podwyższonej zawartości uranu przez dłuższy czas, może wystąpić uszkodzenie nerek.
    Najwięcej uranu spośród 15 badanych wód miała Ustronianka Biała (1,2 mikrograma/l), jednak nawet ten poziom jest poniżej wartości dopuszczalnych nawet dla niemowląt.
  • rad - obecność radu (jak i innych pierwiastków promieniotwórczych) w wodzie niesie ze sobą różne zagrożenia. Przykładem jest rad, który praktycznie nie jest wydalany na zewnątrz organizmu i odkłada się w kościach.
    Spośród wszystkich badanych wód żadna nie przekracza poziomu radu wskazanego przez prawo polskie oraz unijne. Najwięcej zawiera goStaropolanka 2000. Jednak nawet tutaj, pijąc zgodnie z zaleceniami producenta najwyżej litr dziennie osoba dorosła nie naraża się na dawkę przekraczającą bezpieczny poziom. Nastolatek może wypić jej najwyżej 200 ml dziennie, a kobiety w ciąży, karmiące mamy i małe dzieci nie powinny pić jej wcale.
W wodzie mogą się również pojawiać bakterie. Ogólna ich liczba nie może przekraczać 100 kolonii w 1 ml dla bakterii psychrofilnych oraz 20 kolonii w 1 ml dla mezofilnych. Bakterie psychrofilne rozwijają się w temperaturze 20-22C, a mezofilne - 37C.

Najwyższą liczbę bakterii psychrofilnych zawierają wody Jurajska (58 kolonii) iGórska Natura (40 kolonii). W obydwu przypadkach jednak mieściły się one w limicie.

W przypadku bakterii mezofilnych woda źródlana Górska Natura zawierała więcej kolonii niż dopuszcza limit. W 1 ml wody zanotowano 28 kolonii.

Smak ma znaczenie

Zarówno smak, zapach, wygląd, jak i konsystencja badanych wód okazały się zadowalające. W żadnym przypadku nie budziły one zastrzeżeń. Jedynie wMuszynianceKindze PienińskiejStaropolance 2000 i Piwniczance wyczuwalny był kwaśny smak, a dodatkowo w przypadku Muszynianki Piwniczanki można było wyczuć mineralny posmak.

czwartek, 15 grudnia 2011

3 wskazówki, które mogą poprawić życie seksualne

Nie trzeba dużo się starać, aby poprawić swoje życie seksualne. Oto trzy wskazówki, które sprawią, że poczujesz się lepiej i wzrośnie Twoje libido.Dużo ćwicz

Ćwiczenie pobudzają wydzielanie endorfin, które poprawiają nastrój i dodają energii.

Odżywiaj się zdrowo

Odżywianie również ma wpływ na życie seksualne. Na przykład, niedobór żelaza powoduje uczucie stałego zmęczenia i dlatego jest niechęć do seksu.

Panuj nad stresem

Ludzie zbyt dużo pracują i ciągle odczuwają stres, a ten stres i problemy w pracy poruszają życia w sypialni.

Fantazje erotyczne

Erotyczne fantazje – fantazje, marzenia albo sny o charakterze seksualnym. Wiele osób ma takie fantazje. Występują one w okresie dojrzewania, często w przeżywaniu pierwszej miłości. Osoba może chcieć lub nie chcieć urzeczywistnić te marzenia. Ponadto, nie wszystkie te fantazje są realne. Męskie fantazje erotyczne mają więcej podstawę fizyczną, kobiece są bardziej pozwiązane z uczuciem miłości, ale ta tendencja nie jest uniwersalna.

Zazwyczaj fantazje są pojmowane jako zabawa, jednak erotyczne fantazje zazwyczaj nie są uważane za zabawę, ponieważ jest to pozwiązane z seksem, który jest pojmowany jako poważna sprawa (zarówno w okresie dojrzewania jak i później). Treści o charakterze seksualnym są charakterystyczne dla wielu ludzi, jednak z powodu ich intymności, rzadko o nich opowiadają dla innych. Czasami takie fantazje mogą być wyrazem pożądania seksualnego, a czasem wręcz przeciwnie pobudzają pragnienie i namiętność.

Według naukowców, fantazje erotyczne pobudzają różne okoliczności. Czasami są one spowodowane umyślnie w celu rozwiania nudy, abstynencji seksualnej albo po prostu dla przyjemności.

Sny o seksie mogą wynikać z ciekawości, pragnienia pomarzyć o tym, co jest zakazane lub niedostępne (na przykład, zamężna kobieta marzy o przystojnym kochanku, nastolatek marzy o seksie z pop gwiazdą, itp.). Jednak nie wszystkie sny erotyczne są takie, że chciałoby się je zrealizować.

Kobieta miłości szuka w sieci

Nigdy nie próbuj zrozumieć kobiety, i tak się nie uda! Po co kobieta zagląda do sieci? Oczywiście, jej cel – komunikacja. A czego spodziewa się – to już inne pytanie.

Na dzień dzisiejszy już mało kto korzysta z internetu tylko dla poszukiwania informacji. Praktycznie każdy człowiek ma profil w serwisach społecznościowych, prowadzą blogi, forum. Nowoczesny internet – to wszechświat. Tutaj wszyscy ludzie są piękni i ciekawi, pogoda zawsze świetna, na wszystkie pytania są wąłaśnie TE odpowiedzi, które chcemy usłyszeć, dlatego większość ludzi internet rozumieją jako drugi dom. I kobiety stanowią 45% wszystkich użytkowników internetu.
Jeżeli przejrzymy profile, status relacji, zobaczymy, że jest jedyny cel – mężczyzna! Dlatego jest jasno, że kobieta w sieci stara się rozwiązać swój podstawowy “problem”.

Kilka słów o dotyku...

To zadziwiające, jak wiele możemy się dowiedzieć za pośrednictwem zmysłu dotyku. Spośród innych czterech zmysłów jest najtrudniejszy do zrozumienia i zdefiniowania. Co sprawia, że zmysł ten odgrywa najistotniejszą rolę w seksie?

Dotyk i pieszczota stała się dla większości dorosłych zapomnianym językiem porozumiewania się, a przecież jest podstawową i najprostszą formą dawania ukojenia, pocieszenia, sprawiania przyjemności. Bez ciepła, które przekazywane jest dotykaniem, głaskaniem, pieszczeniem, przytulaniem, niezależnie od tego jak udane jest nasze życie, z reguły odczuwamy niespełnienie wewnętrzne, brak osobistego zadowolenia. Akt seksualny sam w sobie nie może dać nam poczucia, że jesteśmy kochani, cenieni, bliscy, jeżeli zbliżenie seksualne jest jedyną formą fizycznego kontaktu z kimś, kogo kochamy.

Dotyk jest sztuką przekazywania swoich uczuć całemu ciału a w połączeniu z masażem stwarza możliwość nieustannego poznawania wciąż na nowo zdolności ciała do odczuwania przyjemności i rozkoszy. Pieszczoty, muskanie ciała, powodują u człowieka pobudzenie seksualne, co pozwala mu czerpać radość i zadowolenie ze stosunku.

Ciało każdego z nas składa się z punktów czułych na dotyk, jednych bardziej drugich mniej. Oczywiste jest, że najbardziej czułe miejsca znajdują się w okolicach narządów płciowych. Ale nie tylko.

U kobiet szczególnie wrażliwe są piersi, a zwłaszcza sutki, usta, szyja, płatki uszne a nawet wewnętrzne powierzchnie ud. Trzeba dodać, że nie ma dwóch kobiet reagujących identycznie na pieszczoty. Mężczyźni często nie biorą pod uwagę, jak ważny dla jego partnerki jest czuły i namiętny dotyk. Jakże fascynujące musi być wzajemne poznawanie ciał kochanków. O ile więcej satysfakcji i przyjemności da nam seks, gdy rozpoczniemy od tzw. gry wstępnej, czyli wzajemnych pieszczot, masaży erotycznych, gorących pocałunków.

Eksperymentowanie przy pomocy rąk, palców i języka w trakcie pieszczot może wydatnie przyczynić się do wydłużenia zmysłowych przyjemności poprzedzających stosunek.

Dla kobiety pocałunki składane na jej ciele, są zasadniczym elementem gry wstępnej, A pieszczenie językiem jej łydek, kolan i ud jest dręczącym preludium do stosunku - klasycznego lub oralnego. Mądry kochanek nie powinien się nigdy spieszyć.

Aby sprawić swojemu partnerowi przyjemność, kobieta powinna oddać się delikatnemu głaskaniu i uciskaniu członka oraz jąder swojego kochanka, muskać językiem małżowiny usznej i szyję. Wrażliwą okolicą ciała są również pośladki.

Myślę, że najlepiej byłoby zachęcić swoją partnerkę do określenia, które części jego ciała reagują najmocniej na twoje dotknięcia lub jakiego rodzaju pieszczoty najbardziej lubi (zrób to samo w odniesieniu do samego siebie).

Na koniec apeluję, abyście zadbali o to, by wasza partnerka czuła, iż kochacie i akceptujecie jej ciało, że pragniecie je dotykać i całować. A sprawi to przyjemność wam obojgu.

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Córki Ecclestone'a traciły 3,1 miliona złotych dziennie!

27-letnia Tamara i 22-letnia Petra, córki szefa Formuły 1 Berniego Ecclestone'a roztrwoniły od 1997 roku 3,5 miliarda euro. - Te pieniądze mogłem lepiej zainwestować - skomentował 81-letni Brytyjczyk.

W 1997 roku angielski multimiliarder założył "Bambino Holding" i jednocześnie przepisał na swoją byłą żonę Slavicę Radić oraz dwójkę córek 3,5 mld euro. Firma miała zapewnić przyszłość córkom. Teraz kasa jest pusta.

- Chciałem, by zainwestowały w swoje domy i zadbały o byt w przyszłości. Niestety nie zrobiły tego. Moje córki miały swobodny dostęp do pieniędzy i roztrwoniły je - skomentował.

Tamara i Petra kupiły w tym czasie knajpę, sportowe samochody i ubrania luksusowych marek. Na imprezy ściągały największe gwiazdy muzyczne, które "koncertowały" na życzenie dziedziczek. Rolę szofera odgrywał czasami Jean Alesi, legenda F1.

- To był najgorszy błąd jaki mogłem popełnić. Pieniądze mogłem znacznie lepiej zainwestować. Niestety... teraz jest za późno - dodał Ecclestone.

Dodajmy, że w 2009 roku Ecclestone rozwiódł się ze Slavicią Radić (była modelka m.in. Armaniego) i wypłacił swojej ex... dodatkowe 670 milionów euro.

Rozrzutność "Bambino Holding" pod wodzą dwóch dziedziczek sprawiła, że roztrwonione zostało 50 procent majątku Ecclestone'a. Obecnie fortunę 81-letniego Berniego wycenia się na trzy miliardy.

Kalkulator Babola: W przeliczeniu na złotówki córki Eccelstone'a roztrwoniły 15 797 000 00 złotych! W ciągu zaledwie czternastu lat. To oznacza, że Petra i Tamara traciły dziennie 3,1 miliona złotych! Kryzys? Jaki kryzys?

niedziela, 11 grudnia 2011

Seks w małżeństwie

Stereotyp każe wierzyć, że każdy biedny mąż wzdycha za seksem, a każda żona… ma ból głowy. Statystyki sugerują wszak coś zgoła odmiennego…

Portal Relate.org.uk opublikował badania, według których, w stosunku do sytuacji sprzed 10 lat, 40% więcej mężczyzn jest niechętnych do współżycia ze swoją partnerką. Trudno to tłumaczyć „zepsuciem” się kobiet w przeciągu ostatniej dekady… Co więcej, sondaż na forum portalu Men’s Health ujawnił, że 15% mężczyzn w wieku 18-59 otwarcie przyznaje się do braku zainteresowania seksem. Wszystko to odbija się oczywiście na małżeństwach…

Bo seks w małżeństwie rzadko jest wynikiem faktycznego pożądania jednej osoby przez drugą, jak to się zdarza na randkach czy imprezach. Najczęściej intymne współżycie jest naturalnym fizycznym przedłużeniem uczucia, wyładowaniem emocji, a także… najbardziej skutecznym narzędziem małżeńskich targów. Brzmi smutno, ale psychologowie potwierdzają, że wykorzystywanie potrzeb seksualnych partnera do wyrażania swoich własnych uczuć i wymagań jest zjawiskiem nagminnym. Co to oznacza?

Ano, kto z nas - z ręką na sercu - nigdy nie kalkulował seksu w zależności od swoich planów bądź uczuć? Złość na partnera każe nam zaciskać nogi, okazując czułość liczymy na późniejszą pomoc, krytykując poczynania łóżkowe próbujemy się zemścić za wszystko złe… Nic dziwnego, że na takim polu bitwy zmysłów pożądanie bywa elementem ulotnym i łatwym do zabicia… a trudnym do wskrzeszania. I to zarówno u kobiet jak i mężczyzn!

Ostatnimi czasy pod wpływem mediów kobiety stają się bowiem coraz bardziej asertywne i wymagające. Chcąc seksu potrafią wykazać inicjatywę – kupić bieliznę, zapalić świeczki, zrobić striptiz… i nic. Bo mężczyźni, jak pokazują sondaże, starają się rzadziej i na dodatek często reagują na nasze wysiłki negatywnie. Czasem są po prostu zmęczeni i nie w sosie, ale nierzadko nie podoba im się nacisk za strony partnerki. Ona jest więc sfrustrowana odmową i chłodem w sypialni, on obrażony na zarzuty oziębłości… przepaść się pogłębia i nierzadko kończy zakupem wibratora w najlepszym razie, zdradą czy rozwodem w najgorszym.

Zacznijcie od nowa…

Jeśli jeszcze jesteście na etapie szczerych rozmów i obustronnej chęci polepszenia sytuacji w sypialni, to pora usiąść, wylać wszystkie żale i oczekiwania – nawet jeśli będzie to bolesne, nieprzyjemne, zniechęcające – wypłakać się jeśli trzeba, wykrzyczeć… a potem obiecać sobie, że od jutra zaczynacie ze świeżym kontem, jakby nic się wcześniej nie zdarzyło. Będziecie po prostu małżonkami, którzy chcą się kochać i na pewno znajdą ochotę i czas, który odpowiada obojgu. Czasem taki świeży start i zmycie tablicy wyrzutów od razu w magiczny sposób zwiększa apetyt partnera, który dotychczas nie bardzo współpracował…

Zmieńcie się…

Żyjąc w małżeńskim stadle kilka lub klikanaście lat najprawdopodobniej bardzo się ze sobą zgraliście, staliście się podobni do siebie, przewidywalni… to pożądaniu nie pomaga – wręcz przeciwnie. I choć dobrze jest być „jednym”, od czasu do czasu mały remanent osobowości nie zaszkodzi. Zagłębiając się w sobie, odkrywając swoje pasje, starych przyjaciół czy nowe aktywności zmieniasz się i stajesz atrakcyjniejszy dla partnera, jednocześnie mobilizując go do rozszerzenia horyzontów. Pewnego dnia możecie się w końcu zobaczyć w nowym świetle i wtedy iskra znowu się zapali.

Podpalajacie delikatnie…

Zbyt intensywne napieranie na seks, gdy drugie nie wykazuje ochoty, może mieć skutek wręcz odwrotny – zwłaszcza jeśli on poczuje się urażony zarzutami o pasywność. Dlatego postaraj się dokładać drew do ognia ukradkiem – dbaj o siebie, noś większe dekolty, daj się „przypadkiem” przyłapać na masturbacji… Takie podchody mogą rozpalić partnera bez urażania jego dumy.

Odpocznijcie od siebie…

W najgorszym wypadku warto po prostu wziąć wolne od siebie – na tydzień wakacji czy miesiąc pobytu u rodziców. Bo co z oczu to niekoniecznie z serca – dieta potrafi często wzmóc apetyt, a nie widząc się na okrągło i zapominając o codziennych problemach często zaczynamy idealizować pozytywy partnera i uczucie na nowo się wznieca, a z nim oczywiście i pasja. Uwaga jednak – zbyt długie wakacje lub danie sobie zbyt dużo wolności graniczącej z ignorancją może być gwoździem do trumny.

Wszystko, co musisz wiedzieć o plemnikach

Obalamy mity oraz zbieramy fakty na temat plemników. Dowiedz się, kiedy możesz zostać ojcem, a kiedy jest to niemożliwe.
< br> Jak podaje magazyn Men's Health, w oparciu o opinie lekarzy, jeżeli kochankowie nie stosują żadnych zabezpieczeń, szansa, że w ciągu roku zostaną rodzicami wynosi ok. 85%. Dlatego my, troszcząc się o Twoje zdrowie psychiczne i sytuację życiową, postanowiliśmy stworzyć zbiór zasad, które pomogą Ci zaplanować rolę ojca, bądź odsunąć ją w czasie.

Lubrykanty zmniejszają ruchliwość plemników
Stosowanie nawilżaczy ma wpływ na ruchliwość plemników. Nie powodują co prawda znaczącego spadku, jednak pary, które mają problem z poczęciem dziecka, nie powinny stosować tego typu środków.

Odżywki ulepszają jakość nasienia
To jest dobra informacja dla tych wszystkich panów, którzy nie mogą doczekać się, by zostać ojcem. W aptekach można znaleźć specjalne odżywki na bazie cynku i karnityny, które ulepszają jakość plemników. Zapłodnienie ułatwiają także preparaty zmniejszające stres oksydacyjny: witaminy C i E, selen i zielona herbata. Należy pamiętać, że każdy z tych środków, nawet ten bez recepty, kupujemy dopiero po zasięgnięciu porady u lekarza lub farmaceuty. Jeżeli stale przyjmujemy jakiekolwiek leki, również najlepiej od razu o nich wspomnieć podczas rozmowy w aptece - mogą bowiem wchodzić w reakcję z odżywką lub negatywnie wpływać na jakość spermy.

Jednocześnie ważne jest, żeby poza stosowaniem odżywek, prowadzić zdrowy tryb życia. Najlepiej rzucić palenie i pić mniej alkoholu.
< br> Jazda na rowerze może zmniejszać potencję i powodować bezpłodność
W tym temacie były prowadzone nawet specjalne badania, które jasno dowiodły, że mężczyźni, którzy sporo jeżdżą rowerem (ponad 5 tys. km rocznie) są narażeni na kłopoty z erekcją i mogą mieć kłopoty z płodnością.

Jednak ten punkt dotyczy raczej wyczynowców, którzy na rowerze spędzają większość swojego życia. Normalne korzystanie z tego środka transportu - działa przeciwnie - podnosi sprawność fizyczną i wpływa korzystnie na potencję.

ReklamaZegarki od W.KRUK. Bezpłatna dostawa nawet w 48 godzin


Obcisłe spodnie szkodzą spermie
Obcisłe spodnie, ale również slipy ze sztucznych tkanin obniżają jakość nasienia. A to dlatego, że podnoszą temperaturę jąder. Nie wolno ich przegrzewać!

Na chwilowy spadek zdolności do zapłodnienia, z tego samego powodu, mogą mieć wpływ również gorące kąpiele i sauna, podgrzewane fotele w aucie, kilkugodzinne trzymanie laptopa na kolanach i, jak pisaliśmy ostatnio, WiFi.

Nie planuj dziecka, podczas grypy czy innej osłabiającej organizm choroby
Proces dojrzewania plemnika trwa około 70 dni. I przez ten czas facet musi być zdrowy, by nasienie miało wysoką jakość. Choroba zmniejsza ilość plemników i zdolność do zapłodnienia. Dlatego jeśli badamy spermę w celu zaplanowania dziecka, najlepiej przeczekać chorobę oraz ten okres, kiedy dojrzewają plemniki.

Możesz zostać ojcem w każdym wieku
O ile w przypadku kobiet, po 40 roku życia pojawia się wiele zagrożeń płodności, ciąży oraz zdrowia dziecka, to jeśli chodzi o mężczyzn ten problem nie występuje.

Ojcem biologicznym możesz być więc zawsze... tylko czy ojciec w wieku dziadka to odpowiednia osoba do wtajemniczania młodego człowieka w prawidła kierujące tym światem? Różnica pokoleniowa może być bowiem zbyt duża.

W preejakulacie nie ma plemników
Płyn, który wydziela się z członka tuż przed wytryskiem (preejakulat) nie zawiera plemników. To fakt, potwierdzony badaniami lekarzy.

Nie zachęcamy jednak stosowania stosunku przerywanego, jako metody antykoncepcyjnej. Bo moment pomiędzy preejakulacją a ejakulacją dzielą ułamki sekundy. Trzeba mieć mocne nerwy.

czwartek, 8 grudnia 2011

Krwawy pierścień Sharon Tate na aukcji

Kolekcjonerzy biżuterii gwiazd mają możliwość kupienia pamiątki z bardzo smutną historią. Właścicielką wystawionego na aukcję pierścionka była bowiem Sharon Tate, brutalnie zamordowana żona Romana Polańskiego.

Na trwającą w Londynie aukcję pamiątek po gwiazdach GottaHaveRockandRoll trafił pierścionek zaręczynowy, który aktorka Sharon Tate otrzymała w 1967 roku od Romana Polańskiego. Para pobrała się w 1968 roku w Londynie. Podczas ślubu aktorka wyglądała zjawiskowo. Miała na sobie białą, króciutką sukienkę i kwiaty we włosach - całość prezentowała się romantycznie, trochę hipisowsko, dziewczęco.

Podobno Sharon nigdy nie rozstawała się ze swoim pierścionkiem zaręczynowym, uwielbiała go. Miała go również na dłoni w dniu, gdy została zamordowana rzez członków sekty, założonej przez Mansona.

Aktorka została zamordowana rok po swoim ślubie, była wówczas w ciąży. Dom aukcyjny podaje, że Roman Polański usunął z jej palca pierścionek zaręczynowy, gdy identyfikował jej ciało. Dziś pierścionek Sharon jest dosyć zniszczony, brakuje kilku kamieni, mimo to cena wywoławcza jest dość wysoka: 10 tys. dolarów. Pytanie: czy znajdzie się kupiec, który będzie w stanie udźwignąć ciężar tej pamiątki?

Pierścionek zostanie zlicytowany 10 grudnia.

http://luxclub.pl/kat,1016263,wid,14064721,wiadomosc.html?ticaid=6d866

poniedziałek, 28 listopada 2011

Słodka prawda o czekoladzie

Niezależnie od tego, czy wolisz nadziewane pralinki czy kubek gęstego kakao z bitą śmietaną – czekolada jest tą słodkością, po którą na pewno sięgasz. Robi to niemal każdy. Niestety, każda przyjemność ma swoją cenę, nieprawdaż? Czekolada jest przecież niezdrowa, zawiera kofeinę i tłuszcze nasycone windujące nasz „zły” cholesterol do niebotycznego poziomu – czyż nie? Odpowiedź na to pytanie jest dobrą wiadomością dla łasuchów: nie!

Mit: czekolada zawiera dużo kofeiny

Owszem, po zjedzeniu czekolady czujemy, że mamy więcej energii, ale nie z powodu kofeiny, ale glukozy. 40-gramowy batonik czekoladowy czy duży kubek gorącej czekolady zawierają około 6 mg kofeiny – tyle, ile filiżanka kawy bezkofeinowej (dla porównania: filiżanka zwykłej kawy zawiera 65-135 mg kofeiny).

Mit: czekolada to puste kalorie, produkt pozbawiony jakichkolwiek wartości odżywczych

Czekolada jest doskonałym źródłem magnezu, miedzi, żelaza i cynku. Zawiera polifenole (przeciwutleniacze znajdujące się także w herbacie i czerwonym winie), które obniżają ryzyko choroby wieńcowej. Dwa rządki czekolady zawierają tyle samo polifenoli co duży kieliszek czerwonego wina. Codzienne spożywanie niewielkich ilości gorzkiej czekolady, która jest bogatsza w antyoksydanty niż jej mleczna wersja, może wspomagać proces obniżania ciśnienia krwi – tak przynajmniej twierdzą prowadzący wspólne badania naukowcy: amerykańscy z Tufts University z Bostonu i włoscy z Uniwersytetu L’Aquila. Nie chodzi o to, by leki na nadciśnienie zastąpić czekoladą. Rzecz w tym, że flawonoidy będące składnikiem gorzkiej czekolady sprzyjają obniżaniu ciśnienia.

Mit: czekolada ma mnóstwo nasyconych tłuszczów, dramatycznie podnoszących poziom cholesterolu we krwi

Kwas stearynowy, podstawowy tłuszcz nasycony będący składnikiem czekolad mlecznych, jest dość specyficzną substancją. Badania dowodzą, że nie podnosi on poziomu cholesterolu we krwi, jak ma to miejsce w przypadku innych tłuszczów nasyconych.

Mit: czekolada powoduje próchnicę

Czekolada sama w sobie nie jest odpowiedzialna za próchnicę. Ubytek w zębie powstaje wtedy, gdy bakterie w jamie ustnej zaczynają metabolizować cukry i skrobię pochodzące tak naprawdę z każdego pokarmu (słodkich napojów, słodyczy, chleba, ryżu, makaronu) i produkują kwasy, które przedzierają się przez szkliwo do głębszych warstw zęba.

Zaskakujący jest fakt, że białko, wapń i fosforany wchodzące w skład mlecznej czekolady sprzyjają zdrowiu zębów, wzmacniając szkliwo. Tak – czekolada może być zdrowa dla zębów. Co więcej – ponieważ czekolada zawiera tłuszcz, jej pozostałości krócej utrzymują się na zębach. Oznacza to, że czekolada i zawarty w niej cukier mniej szkodzą zębom niż inne słodycze. Najgorszy dla zębów jest brak higieny i nieodpowiednia dieta, nie czekolada.

Mit: czekolada powoduje trądzik

Tak twierdzili nasi dziadkowie i rodzice. Tymczasem różne badania prowadzone na przestrzeni ostatnich dwóch dekad wyeliminowały czekoladę jako przyczynę trądziku. Co więcej, ostatnimi czasy coraz więcej dermatologów poddaje pod wątpliwość twierdzenie, że dieta odgrywa ważna rolę w rozwoju trądziku. Uważa się, że za powstawanie wyprysków odpowiedzialne są dwa czynniki: bakterie i przetłuszczona skóra.

Mit: czekolada powoduje, że tyjemy

Tak naprawdę wszystko, spożywane w rozsądnych ilościach, może być częścią zdrowej diety. Przeciętnej wielości batonik czekoladowy ma około 220 kcal, co nie wyklucza go z menu osoby, która stara się nie jeść bardzo kalorycznych produktów. Co więcej – kawałek czekolady od czasu do czasu sprawi, że staniemy się mniej podatni na inne pokusy.

Czekolada, zgodnie z zasadą, że wszystko co dobre, musi być albo niezdrowe albo nielegalne, przez długie lata cieszyła się złą sławą. Tymczasem naukowcy, którzy pochylili się nad zagadnieniem wpływu czekolady na zdrowie, odkrywają kolejne fakty stawiające ten smakołyk w zupełnie innym świetle. Czekolada - w niewielkich ilościach - może być spożywana nawet przez odchudzających się, bez poczucia winy. W miarę możliwości, starajmy się wybierać gorzką czekoladę.

piątek, 25 listopada 2011

Panie do towarzystwa

„Konkretny, 31 letni - VIP na poziomie i z klasą szuka ekskluzywnej kochanki w celu dłuższej znajomości. Proponuję stały układ, kilka spotkań miesięcznie. Gwarantuje mieszkanie, wysokie zarobki oraz przyjemność, którą zapewnimy sobie nawzajem.” – tak właśnie rozpoczyna się typowy anons oferujący propozycję związku sponsorowanego. Osoby, które odpowiadają na tego typu ogłoszenia decydują się na życie łatwe, ale z pewnością nie proste. Sponsoring - zawód, prostytucja czy nowoczesny sposób na życie?

Swoje towarzystwo oferują w ogłoszeniach o pracę lub w działach ogłoszeniowych „towarzyskie/sponsoring”. Za rozmowę, wyjście do kina czy firmową imprezę każą sobie słono płacić. Inne Usługi świadczą za dodatkową opłatę. Wielu studentów i studentek właśnie w taki sposób dorabia. Nie jest to jednak domena tylko osób uczących się. Inni z tego żyją. Sponsoring traktują jak zawód.


Zarobki w tej branży kształtują się różnie, w zależności od rodzaju sponsoringu. Panie, które spędzają czas z różnymi klientami dostają od 50-70 euro za noc, plus premia. Mogą też liczyć na to, że klient opłaci mieszkanie. Jeśli jest taka potrzeba, dowóz do klienta też gratis.

Kobiety, które mają jednego sponsora, mają stały, comiesięczny zarobek, mieszkanie, codziennie jadają w restauracjach. Ich pensja waha się od kilku do kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie. Są też takie, które po prostu żyją ze sponsorem i zarabiają na usługach seksualnych. Jak twierdzą, nie są prostytutkami tylko paniami do towarzystwa.

"Zasponsoruję Panią w wieku 23-38 lat, zgrabną, inteligentną"

Według osób oferujących swoje towarzystwo za pieniądze, każdy sposób na życie jest dobry, o ile jest skuteczny.

- Jestem młoda i chciałabym trochę poszaleć, pokazać się tu i tam, łapać ciekawe kontakty. Do pracy się na razie nie wybieram. – opowiada Magda, 29 lat, zarabia na sponsoringu od 7 lat - Chcę wycisnąć z życia, ile się da. Taki zarobek jak najbardziej mi odpowiada.

Sponsoring to nie tylko seks. To są również wyjścia na bankiety, imprezy firmowe, różne ciekawe wyjazdy i wycieczki, zwiedzanie, itd. Życie miłe, łatwe, przyjemne. Choć osoby do towarzystwa żyją z dnia na dzień, nie martwią się o przyszłość. Póki są młode i atrakcyjne o pieniądze się nie martwią. Sponsora zawsze się znajdzie. Z czego będą żyły za kilka lat, gdy uroda minie?

- Na razie nie zastanawiam się nad tym. Jak to będzie, zobaczymy, może uda mi się zaoszczędzić trochę pieniędzy – komentuje Magda - Najwyżej poszukam jakiejś pracy później. Coś się na pewno znajdzie. Z zawodu jestem ekonomistką. Coś wymyślę.

Kodeks pracy

Jak to w zwykłej pracy, obowiązuje tu kodeks, zakres obowiązków no i prawa pracownicze.

- Po pierwsze starałam się wybierać takich partnerów, którzy są wyrozumiali i bardzo delikatni, nie lubię perwersji. Po drugie chcę żeby mój szef był mężczyzną na poziomie, inteligentny, "ogarnięty" i ładnie pachnący – opowiada Magda - Co do dyspozycyjności, z tym jest różnie. Są takie dni w miesiącu, kiedy kobieta nie może pójść z facetem do łóżka. Mój obecny partner rozumie to w pełni, nie naciska na siłę. A w łóżku? W łóżku jest na tyle delikatny, że nie muszę mu niczego odmawiać. Stara się robić tak, żeby było nam dobrze. Na początku naszej współpracy postawiłam jasno warunki. Określiłam swoje oczekiwania i potrzeby. To działa w dwie strony. Albo dochodzimy do porozumienia albo nie. Jeżeli nie, to szukam kogoś innego.

Jak twierdzi Magda bardzo ważne jest to, żeby wiedzieć czego się chce w tym zawodzie. Do czego się dąży, no i żeby podchodzić do tego rozsądnie. Nie mylić pracy z miłością. Przyjemność tak, ale nie do przesady. Czułości trzeba szukać gdzie indziej.

- Nie miałabym problemu ze znalezieniem normalnego faceta, bycia w zwykłym związku. Mogłabym rozpocząć wszystko od nowa. Ale mi się nie chce. Oczywiście zdarzają się takie chwile, gdy brakuje mi tej czułości, tego ciepła, tej miłości i świadomości, że mogę przyjść ze swoim problemem do tej drugiej osoby, przytulić się, porozmawiać, wyżalić, usłyszeć słowa pocieszenia... no ale trudno. Zazwyczaj w takich sytuacjach... biorę "flaszkę", upijam się i jakoś to płynie. Nie jest to może dobre rozwiązanie, ale przynajmniej daje możliwości na to, żeby dalej to robić. Nie jest tak źle.

Rozmowa według cennika, seks płatny ekstra

W "branży sponsoringowej" działają też dziewczyny do towarzystwa. Za spędzenie wieczoru w ich towarzystwie trzeba zapłacić około 1000 zł. "Doskonała prezencja, inteligentna, w trakcie studiów, tylko towarzystwo, za dodatki opłata extra” – czytamy w niejednym anonsie. Dziewczyny do towarzystwa. To domena studentek, którym trudno jest pogodzić naukę na uczelni z pracą w dzień. Mówią, że praca w roli osoby do towarzystwa jest dla nich idealna.

- Mam stałych klientów. Niektórzy rzeczywiście szukają młodych kobiet, które mogłyby pracować jako hostessy lub jako towarzyszki na imprezach – tłumaczy Ania, studentka geografii - Takie sytuacje jednak należą do rzadkości. Dla mnie spotkanie bez dodatku czyli seksu się nie opłaca, szkoda czasu na gadanie, na gadaniu zarabia się mniej. Wiele studentek tak dorabia.

Sposób na rutynę

„Zasponsoruję Panią w wieku 23-38 lat, zgrabną, inteligentną, z którą będę mógł wspólnie bywać na spotkaniach biznesowych, spędzać miło czas, chodzić do kina, teatru na kolacje. Interesuje mnie tylko stały układ z jedną Panią. Jeżeli zainteresowałem kogoś, bardzo proszę o konkretne informacje o sobie i oczekiwaniach. Bardzo proszę o odpowiedzi ze zdjęciem...lubię wiedzieć z kim rozmawiam. Mam 38 lat, 182 cm wzrostu, szczupłą budowę ciała i ciemnosiwy kolor włosów.”

Kim są mężczyźni, którzy decydują się na korzystanie z usług pań do towarzystwa? Spokojni, stateczni panowie, mężowie, ojcowie czy raczej są typami seksoholików, którzy potrzebują nieustannego zaspokojenia?

- Sprawa jest prosta. – komentuje Sławomir, będący w związku sponsorowanym już od kilku lat – Rutyna życia mnie przeraża. Na co dzień zmagam się z całym światem, zarabiam, utrzymuję rodzinę. Potrzebuję odskoczni. Mój sponsoring wziął się właśnie z tej przyczyny. To ucieczka od szarości.

środa, 23 listopada 2011

19-latka szantażowana filmem gwałtu

Ten zboczeniec zasługuje na surową karę. 39-latek z Dąbrowy Górniczej (woj. śląskie) zgwałcił 19-letnią dziewczynę i szantażował ją nagranym filmem pornograficznym! Koszmar początkującej modelki trwał przez kilka miesięcy. W końcu jednak przełamała wstyd i powiedziała o wszystkim policji. Dwa dni temu zwyrodnialec został zatrzymany przez stróżów prawa.

Pod koniec lipca tego roku 39-latek znalazł zdjęcia 19-latki na stronie internetowej modelek. Uroiło mu się, że musi ją "mieć". W chorym umyśle powstał jak najbardziej rzeczywisty i okrutny plan.

Zwyrodnialec skontaktował się z młodą kobietą jako fotograf. Powiedział jej, że znalazł jej zdjęcia w internecie i zaproponował profesjonalną sesję zdjęciową.

Podczas jednego ze spotkań zaprosił 19-latkę do swojego mieszkania. Tam zaproponował jej "coś do picia". Do szklanki dodał najprawdopodobniej jakiś środek odurzający. 19-latka straciła przytomność. Wtedy zwyrodnialec ją zgwałcił. Jakby tego było mało, wszystko zarejestrował kamerą i zrobił kilkanaście zdjęć nagiej ofierze!

Potem wielokrotnie szantażował dziewczynę nagranym filmem. Żądał od niej, by przyjeżdżała do jego mieszkania na kolejne "spotkania". Groził, że gdy tylko odmówi, wideo z gwałtu trafi do internetu. Przerażona dziewczyna bała się, że pornograficzne materiały zniszczą do reszty jej życie. Po kilku miesiącach zdecydowała się w końcu powiadomić o wszystkim policję. To okazało się przełomowe.

Dwa dni temu podejrzany został zatrzymany w jednym z mieszkań przy ulicy Studziennej. Jak informuje podkom. Jacek Pytel z Komendy Miejskiej Policji w Katowicach, dziewczyna nie była pierwszą pokrzywdzoną przez "fotografa".

- Ustaliliśmy, że 19-latka to nie jedyna ofiara podejrzanego mężczyzny. Jest jeszcze jedna dziewczyna, która przeżyła ten sam koszmar. Młoda kobieta nie złożyła jednak wniosku o ściganie przestępstwa 39-latka - mówi serwisowi NaSygnale podkom. Pytel.

Zeznania 19-latki mogą jednak znacząco obciążyć zboczeńca. Za popełnione przestepstwa grozi mu do 12 lat więzienia. Prokurator zastosował wobec niego jedynie policyjny dozór i zakazał mu jakichkolwiek kontaktów z 19-latką i zbliżania się do niej na odległość mniejszą niż 50 metrów. Czy to wystarczy, by go powstrzymać? Miejmy nadzieję...

Osaczone przez oprawców

Niestety, takich historii policjanci mogliby przywołać wiele. Gwałt jest jednym z najohydniejszych przestępstw. W Polsce co roku w ten sposób zostaje skrzywdzonych około 2 tysiące kobiet. Trzeba jednak zaznaczyć, że wiele takich spraw nie jest zgłaszanych na policję, a dramat z nim związany ofiary przeżywają same. Kobiety są zastraszane przez swoich oprawców, boją się, że w sądzie nie uda im się udowodnić winy sprawców. Poprzez to gwałciciel przejmuje nad nimi jeszcze większą kontrolę.

Niemiecki szef nagrywał gołe pupy polek

Trzeba nie mieć przyzwoitości, by podglądać ukradkiem swoje pracownice w ubikacji. A tak właśnie zrobił właściciel sklepu z papierosami w Słubicach (woj. lubuskie). Mało Niemcowi było, że zamontował ukrytą kamerę w pokoju socjalnym, gdzie kobiety się przebierały, to jeszcze kazał umieścić ją w toalecie, by "podziwiać" roznegliżowane Polki.

W sklepie z papierosami w pobliżu przejścia granicznego w Słubicach pracowało osiem studentek. Było ich tyle, bo ruch duży. Do sklepu swego sprytnego rodaka przyjeżdżają masowo Niemcy, bo papierosy są w Polsce dużo tańsze niż w ich ojczyźnie.

Kobiety wiedziały, że w holu głównym i na schodach, ze względów bezpieczeństwa, zamontowane są kamery. Przez myśl im jednak nie przeszło, że 50-letni szef zamontował także kamery w pokoju socjalnym i w damskiej toalecie. Ukryty w pokoju obiektyw zauważył nowy pracownik, Polak. Początkowo dziewczyny nie chciały wierzyć, że ktoś mógłby się czegoś takiego dopuścić.

- Weszłyśmy do pokoju i zaczęłyśmy strzelać telefonami zdjęcia i w pewnym momencie zobaczyłyśmy błysk, to odbiło się szkło obiektywu ukrytej pod izolacją kamery opowiada Maria (28 l).

Zszokowane dziewczyny pobiegły do wc. Tutaj także znalazły ukrytą kamerę. Doskonale zamaskowana w izolacji na ścianie nagrywała wszystko co działo się w damskiej toalecie. W męskiej kamery nie było. - Później, kiedy policyjny technik przeglądał nagranie z ubikacji widziałam nagraną swoją nagą pupę - mówi oburzona Renata (22 l.).

Niemiec tłumaczył, że zamontował kamerę w toalecie w obawie przed kradzieżami.

- Czyli nie miał zaufania tylko do dziewczyn? Przecież to głupie tłumaczenie. On nas po prostu bezczelnie podglądał - denerwuje się młoda Polka, która podobnie jak jej wszystkie koleżanki zrezygnowała z pracy. - Zarabiałam tam całkiem, jak na słubickie warunki przyzwoicie, ale to co się stało zachwiało moim zaufaniem do szefa. Zrobił nam wielkie świństwo - mówi Maria.

Studentki zgłosiły sprawę policji. Opierają się na paragrafie kodeksu karnego, który mówi, że kto podstępem, bez wiedzy i zgody utrwala wizerunek nagich osób, podlega karze od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

Uciekły z domu dziecka zarabiając ciałem

W Jeleniej Górze (woj. dolnośląskie) aż huczy od plotek na temat nielegalnego domu uciech, w którym dwie młodziutkie dziewczyny oferowały swoje usługi. Przez dwa miesiące, pod okiem właścicieli lokalu, regularnie spotykały się z klientami. Sprawą w końcu zainteresowała się tamtejsza prokuratura. Jak dowiedział się serwis NaSygnale.pl, 15-latka i jej 16-letnia koleżanka kilka tygodni wcześniej uciekły z domu dziecka!

Według relacji naszego informatora, na osiedlu Zabobrze, w jednym z popularnych barów, działała agencja towarzyska, prowadzona przez parę z Jeleniej Góry. Usługi seksualne oferowały tam dwie nastolatki.

Nastolatki uprawiają seks za ciuchy i drinki. To już plaga!

Modne ubrania, najnowszy model telefonu, drogie kosmetyki...
Polskie studentki: niemiecki szef nagrywał nasze gołe pupy

Trzeba nie mieć przyzwoitości, by podglądać ukradkiem swoje...
Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze, Violetta Niziołek, potwierdza informację o prostytuujących się w tym barze młodych dziewczętach, ale zaznacza, że bar nie był stricte domem publicznym, w którym kobiety były zmuszane do uprawiania nierządu. - Postępowanie prowadzimy jednak w sprawie ułatwiania dwóm małoletnim powyżej 15. roku życia świadczenia usług seksualnych różnym klientom i czerpania z tego tytułu korzyści majątkowych - powiedziała serwisowi NaSygnale.pl prokurator Niziołek.

Zmuszane czy namówione?

Z dotychczasowych ustaleń prokuratury wynika więc, że młode kobiety nie były do prostytucji zmuszane, a same weszły we współpracę z właścicielami baru, którzy zdecydowali się świadczyć dodatkowe usługi. - Udostępniano im lokal, pozyskiwano klientów i rozreklamowano ich usługi - mówi prokurator Niziołek

Zobacz również: Dlaczego nastolatki uciekają z domu?

Informacjom tym nie zaprzecza również dyrektorka ośrodka, z którego uciekły nastolatki. W rozmowie z serwisem NaSygnale.pl twierdzi jednak, że dziewczyny na początku mówiły, iż do prostytucji zostały zmuszone.

- Nie wiem, czy nie nadbudowały tej historii, bo w trakcie przesłuchań wychodziło na jaw, że to nie do końca prawda... Na razie nie mogę niczego przesądzać, choć coraz więcej faktów przemawia za tym, że niestety nasze dziewczynki miały tylko ułatwiany ten proceder - mówi dyrektorka lubuskiej placówki.

Nastolatki na gigancie

Wychowanki poza placówką przebywały od dwóch miesięcy. - Pod koniec lipca uciekły z ośrodka. Zgłosiliśmy tę sprawę na policję. 23 września w nocy zatelefonowano do mnie z placówki opiekuńczej w Jeleniej Górze z informacją, że przebywają tam nasze podopieczne, doprowadzone przez stróżów prawa. Jeszcze tego samego dnia zabraliśmy wychowanki do domu dziecka. W poniedziałek, gdy już dowiedziałam się o wszystkim, byłam z nimi u lekarza i w prokuraturze - tłumaczy serwisowi NaSygnale.pl pani dyrektor.

Dziewczynki po ucieczce przedostały się autostopem do Jeleniej Góry. Nie wiadomo, w jaki sposób poznały właścicieli lokalu. Według relacji dyrektorki, jedna z dziewcząt twierdzi, że para już wcześniej oferowała im dobrze płatną pracę. Druga nastolatka mówi z kolei, że poznali się podczas podróży autostopem.

Pewne jest, że wkrótce po ucieczce rozpoczęli wspólny interes, który miał przynieść obustronne korzyści. Dziewczyny świadczyły usługi seksualne w jeleniogórskim lokalu. Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że za spotkanie z nimi trzeba było płacić nawet 500 złotych. - Nasze wychowanki twierdzą, że nie otrzymały z tego tytułu żadnych pieniędzy. Nie potrafią, albo nie chcą też określić, kiedy dokładnie trafiły do lokalu. Myślę, że proceder mógł trwać około dwóch miesięcy - wyjaśnia dyrektorka ośrodka wychowawczo-opiekuńczego.

Nastolatki uprawiają seks za ciuchy i drinki. To już plaga!

Modne ubrania, najnowszy model telefonu, drogie kosmetyki...
Polskie studentki: niemiecki szef nagrywał nasze gołe pupy

Trzeba nie mieć przyzwoitości, by podglądać ukradkiem swoje...
Cichy dom uciech

Nielegalną działalność wykryto 23 września. O procederze poinformowano policję i prokuraturę. Dom uciech został zamknięty, a właściciele lokalu - zatrzymani.

Zobacz również: Dlaczego nastolatki uciekają z domu?

- Zarzuty ułatwiania procederu, poprzez udostępnianie lokalu, reklamę, nagabywanie klientów usłyszały osoby prowadzące ten lokal. Materiał dowodowy został potwierdzony, więc wystąpiliśmy z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Sąd podzielił nasze stanowisko. W chwili obecnej osoby te przebywają już w aresztach śledczych - tłumaczy serwisowi NaSygnale.pl prokurator.

Zatrzymani to 29-letnia kobieta i jej partner, 56-letni mężczyzna. Za czerpanie korzyści z uprawiania prostytucji oraz za ułatwianie tego procederu grozi im kara od roku do dziesięciu lat pozbawienia wolności.

Nastoletnie uciekinierki wróciły do placówki opiekuńczej i powoli wracają do normalnego życia. Znajdują się pod stałą opieką wychowawców i psychologów. Wciąż też składają wyjaśnienia w prokuraturze. Nie poniosą żadnej odpowiedzialności karnej za swoje zachowanie.

W Polsce świadczenie usług seksualnych za pieniądze nie jest zabronione. Kodeks karny nie zezwala natomiast ułatwiania i czepiania korzyści z uprawiana prostytucji. Przestępstwem jest również uprawianie seksu z małoletnim poniżej 15. roku życia, ale dziewczynki przekroczyły tę barierę wiekową. Mimo wszystko szokuje fakt, że wcześniej nikt nie zareagował, widząc prostytuujące się tak młode osoby...

Nie uciekaj!

Ucieczki z ośrodków wychowawczych nie są sporadycznymi incydentami. Co roku policja odnotowuje kilka tysięcy podobnych przypadków. Najliczniejszą grupę stanowią uciekinierzy w wieku od 14 do 16 lat.

Nastolatki, które opuszczają swoje miejsce zamieszkania, zazwyczaj uciekają od problemów, przeżywają zawód miłosny lub marzą o przygodzie życia. Nie zdają sobie jednak sprawy z tego, jak wiele niebezpieczeństw czeka na nich, gdy pozbawią się opieki dorosłych, stałych posiłków czy dachu nad głową...

Magda Serafin, NaSygnale.pl