wtorek, 4 października 2011

SexVilla 3 - Coming Soon !

Join to global, polish & english team already today !

POLISH:

Dzięki dołączeniu do polskiego zespołu gry dostaniesz jedyne w swoim rodzaju wsparcie dla gry czyli:

- wszystkie tutoriale będą za jakiś czas dostępne po polsku dla ciebie i specjalnych członków
- dostaniesz indywidualną pomoc od lidera, który dokładnie zna funkcje tej gry
- regularnie będziesz otrzymywać aktualizację z najnowszymi dodatkami do gry
- krok po kroku poznasz co i jak działa, a co nie działa i dlaczego
- pełne wsparcie ze strony technicznej i wyjaśnienia błędów
- dostaniesz potrzebne informacje jak stworzyć piękne dziewczyny o których marzy nie jeden facet
- dostaniesz także wskazówki oraz informacje jak działa Pose Editor i jak się nim sprawnie posługiwać aby pozycje, animacje i pozycje interaktywne wyglądały świetnie i były bez błędów
- nauczysz się jak tworzyć wyrafinowany styl, modele, pozycje, ubrania itd.
- dzięki paroletniemu doświadczeniu z tą grą przez twórcę tego bloga będziesz w stanie krok po kroku tworzyć to czego inni użytkownicy nigdy nie zrobią bo nie znają dokłanie funkcjonalności
- będziesz wiedział jak modyfikować pokoje w taki sposób aby nie wyrzucało z gry podczas próby zagrania w danym pokoju
- dostaniesz wkrótce dostęp do wielkiej biblioteki plików, które były zbierane od początku pierwszej wczesnej wersji gry
- nauczysz się dodawać, zmieniać, przeobrażać, usuwać modele i wiele więcej na ten temat
- będziesz niedługo w stanie sam dokonywać pewnych modyfikacji gry, które to z dnia na dzień nabierają nowego wymiaru bo jest ich coraz więcej
- nie bądź w tyle i dogoń obcokrajowców, którzy grają, modyfikują i tworzą grę
- szybko nauczysz się tworzyć i modyfikować nowe zabawki co nie jest zbyt trudne w porównaniu do tworzenia modeli, sekwencji czy pozycji
- możesz odwiedzić stronę gamerotica.com i samemu się przekonać jak dużo potrzeba czasu aby zgromadzić wszystkie lub najlepsze materiały z tej strony, a ty dostaniesz prawie każdy plik w niewielkim czasie
- z moją pomocą możesz także pobudzić wyobraźnię na temat seksu co potem możesz wykorzystać z partnerką, czy to nie cudowne ?
- całkowita anonimowość
- na każde pytanie dostaniesz odpowiedź
- zawsze będziesz na bieżąco
- nigdy nie było na rynku tak świetnej sex gry czemu zresztą nie ma się co dziwić bo produkcja jest tworzona przez światowe potęgi USA, Germany, modyfikowana zaś jest przez Rosyjską społeczność, a także inne nacje

Życie jest za krótke aby rezygnować z przyjemności.

Wolne tylko 65 miejsc. Dokładnie tyle ile liczą wolne miejsca na okładce tej wiadomości !

ENGLISH:

With the inclusion of the English team you will play a unique support for the game that is:

- All tutorials will be available some time in English for you and members of special
- You will get personalized help from a leader who knows exactly the features of this game
- You will receive regular updates of the latest additions to the game
- Step by step you will learn how and what works and what does not work and why
- Full support from the technical and explanation of errors
- Get the information you need to create a beautiful girl whose dream is not about one man
- Also get tips and how to work Pose Editor and how to use it efficiently to the items, animations and interactive items looked great and were without error
- Learn how to create a sophisticated style, models, items, clothes, etc.
- With steam years experience with the game by the creator of this blog will be able to create step by step what other users will never do because I do not know the accuracy of functionality
- You'll know how to modify the rooms in such a way that is not thrown out of the game while trying to play in that room
- Will soon get access to a large library of files that were collected from the beginning of the first early version of the game
- Learn to add, change, transform, remove models and much more on this topic
- You'll soon be able to make some modifications to the same game that is from one day to acquire a new dimension because there are more and more
- Do not stay behind, and must just chase the foreign players who play the game modify and create her
- Quickly learn to create and modify new toy which is not too difficult compared to modeling, sequence and position
- You can visit gamerotica.com and convince yourself how much time is needed to collect all or the best material from this site, and you'll get almost every file in a small time
- With my help, you can also stimulate the imagination about sex then what you can use with your partner, is not that wonderful?
- Total anonymity
- Pleasant atmosphere in the team
- For every question you get an answer
- You will always be up to date
- Never been on the market for such a great sex game anyway so it is no surprise because the production is created by the global power of the U.S., Germany, and is modified by the Russian community, as well as other nations.

Life is too short to give up the pleasures.

Available only 65 seats. Count exactly how many wonle place on the cover of this message !

More: http://razlyuli.org/

piątek, 30 września 2011

Kobiety są coraz łatwiejsze

W męskim gronie, facetom (zwłaszcza tym nieszczęśliwym) nieraz zdarza się żartować, że czasem taniej jest po prostu skorzystać z usług profesjonalistki, niż starać się zaciągnąć dziewczynę do łóżka konwencjonalnymi metodami. Cóż, kiedyś może i owszem, jednak dziś ta prawidłowość nie jest już aktualna - wierzcie lub nie, ale cena seksu mocno spadła! I nie chodzi tu o prostytutki...

Nim jednak przejdziemy do opisu wpływu makro i mikrootoczenia ekonomicznego na cenę seksu, warto wcześniej wyjaśnić, co to tak właściwie jest oraz kto ją ustala - bank centralny, rząd, a może MFW? Na łamach "NY Post", Kathleen Voss z Uniwersytetu w Minnesocie wyjaśnia, że "Cena seksu to zbiór działań, jakie jedna strona musi przedsięwziąć, by zaciągnąć do łóżka drugą stronę. A więc w praktyce wydatek ten może sprowadzać się do zakupu pojedynczego drinka, lecz równie dobrze, aby osiągnąć cel, konieczny może być zakup obrączki." Pani doktor dodaje, że każdy mężczyzna ma inne metody oraz różną skuteczność, jednak ostatecznie seks wycenia się poprzez zsumowanie wszystkich wysiłków, jakie dany facet musiał podjąć by wejść w kontakt intymny z daną kobietą. I to właśnie jest cena seksu.

Naturalnie, podobnie jak cena innych dóbr konsumpcyjnych, tak i cena seksu podlega fluktuacjom - zmienia się w czasie i reaguje wahaniami na określone czynniki. Jakie? W grę wchodzą tu, przede wszystkim: podaż, popyt, technologia, outsourcing oraz sytuacja makroekonomiczna. W efekcie, ostatnio naukowcy podali do wiadomości, że cena seksu w 2011 roku jest najniższa od dawna, a to głównie ze względu na rozwiązłość dzisiejszych kobiet - w USA 25% pań ma "wskakiwać do łóżka" nowo poznanych mężczyzn już w pierwszym tygodniu znajomości. A więc podaż jest ogromna. Więcej, specjaliści uważają, iż koszt seksu spadł tak drastycznie, że 30% facetów praktycznie nie musi robić nic (czytaj: nie ponoszą oni żadnych wydatków), by wchodzić w intymne interakcje z kobietami. Ale dlaczego tak się dzieje - co się zmieniło?

Pozostańmy jeszcze na chwilę przy kwestii podaży - okazuje się bowiem, że ta znacznie przerasta popyt. Redaktorzy "NY Post" zauważają, że już na uniwersytetach kobiety przewyższają liczbą mężczyzn, nawet dwukrotnie, dlatego rodzi się między nimi konkurencja - swoista walka o facetów. Później natomiast, na dalszym etapie życia - kiedy dana dziewczyna odbiera dyplom i przenika do środowiska ludzi z wyższym wykształceniem, tam także dominują kobiety - jest ich więcej, przez co nie mogą sobie pozwolić na "kuszenie i wodzenie za nos" płci przeciwnej. I właśnie ten aspekt jest jednym z podstawowych założeń tzw. "seksualnej ekonomiki", tłumaczy on bowiem, dlaczego koszt seksu różni się w zależności od położenia geograficznego.


I tak, w państwach gdzie króluje równouprawnienie, a kobiety mają nieograniczone możliwości - podobnie jak faceci - seks jest najtańszy. Natomiast miejscach, w których płeć piękna plasuje się wyraźnie niżej w hierarchii społecznej, seks dla dziewczyn staje się ich jedyną "bronią", którą mogą coś ugrać - jak np. małżeństwo i dostatek dla swojego potomstwa. Owszem, zdajemy sobie sprawę, że takie skrajnie nieromantyczne podejście może budzić wybitnie negatywne emocje, jednak jak przekonuje Roy Baumeister z Uniwersytetu Stanowego na Florydzie, ta teoria po prostu się sprawdza.

"Kobieca seksualność wzbogacona jest o pewną dodatkową wartość, w przeciwieństwie do męskiej. Ponadto, to panowie bardziej pragną seksu. Dlatego, w zasadzie facet już od wieków wymienia różne dobra za seks z kobietami. Kobiety z kolei, handlują seksem w zamian za uwagę, promocje, pieniądze, czy opiekę", mówi Baumeister na łamach "USA Today". Jednocześnie - przeciwnikom takiego podejścia - przypominamy, że instytucja małżeństwa z miłości powstała dopiero kilka setek lat temu. Wcześniej pary kojarzono w taki sposób, aby sakramentem pieczętować interesy.

Powróćmy jednak jeszcze na chwilę do spadającej ceny seksu na zachodzie. Jak wiadomo, tam - w myśl założeń "seksualnej ekonomiki" - seks w zasadzie już od pięćdziesięciu lat nieustannie tracił na wartości, jednak dzisiaj jego cena notuje naprawdę skokowe spadki. Aby wyjaśnić ten mechanizm, nie wystarczy zadowolić się jedynie kwestią wzmożonej podaży - należy wspomnieć tu także o zdobyczach technologicznych, które przyczyniły się do pogłębienia tego trendu: a więc porno w jakości HD, darmowe zdjęcia i filmy w sieci itp. Warte odnotowania są również upadające morale społeczne, które owocują zwiększonym spożyciem alkoholu, który to z kolei ułatwia przełamywanie barier. No i nie zapominajmy o dziwnych tworach socjologicznych, typu "friends with benefits" (przyjaźń z bonusami, gdzie bonusem jest seks).

Wszystko to sprawia, że seks tanieje i coraz mniej mężczyzn godzi się na zapłatę najwyższej możliwej ceny za przyjemność - a za taką uważa się małżeństwo. "Jeśli dla jakiegoś młodego mężczyzny seks od początku jego dorosłego życia był towarem bardzo łatwo dostępnym, a do tego tanim, to co musiałoby go skłonić do uiszczenia kwoty tak dużej, jak cała przyszłość z daną kobietą?", pyta retorycznie socjolog z Uniwersytetu w Teksasie, Mark Regnerus. A czy istnieją jakieś wyraźne implikacje opisanych tu prawidłowości seksualno-ekonomicznych, czy to jedynie kolejne czcze wywody naukowe? Cóż, w USA - już od przeszło dekady - maleje odsetek żonatych w wieku 25-34 lata. Z każdym rokiem o 1%. Czy to faktycznie zgubny wpływ taniego seksu? A jak kształtuje się cena seksu w Polsce - czy jesteśmy konkurencyjni pod tym względem?

Top Model - szczęśliwa trzynastka


NewsTe dziewczyny płakały ze szczęścia!
skocz do show
"Top Model. Zostań Modelką" »
Znamy już dziewczyny, które zamieszkają w domu modelek! To właśnie one przeszły trening na Mazurach, który ostatecznie przekonał jurorów, że to te kandydatki powinny przejść do następnego etapu. Czy dobrze wybrali? A może kierowała nimi chęć uatrakcyjnienia programu dziewczynami, które zrobią zamieszanie, ale tak naprawdę nie mają szans na karierę modelki? Zobaczcie największe szczęściary "Top model"!

Pierwszy polski Marsz Puszczalskich!

Zaczęło się od seksistowskiego komentarza jednego policjanta, a skończyło na jednym z najgłośniejszych zjawisk światowego feminizmu. Chociaż nie, trudno powiedzieć, żeby ta akcja miała jakiś koniec. Slut Walks pojawiają się już wszędzie (Kanada, RPA, Niemcy, Indie) i nic nie wskazuje na to, żeby w najbliższym czasie zniknęły. 1 października w Gdańsku odbędzie się pierwszy polski Marsz Puszczalskich.

Skąd nazwa akcji? W styczniu tego roku kanadyjski konstabl Michael Sanguinetti wygłosił wykład na uniwersytecie w Toronto, gdzie próbował wytłumaczyć, w jaki sposób uniknąć można napadu i gwałtu. „Nie należy ubierać się jak puszczalska” wytłumaczył policjant, nie mając pojęcia, że tym określeniem wywoła wielką burzę i zainicjuje szaleństwo, które rozprzestrzenia się w błyskawicznym tempie na całym świecie.

Już w kwietniu w Toronto odbył się pierwszy Slut Walk, który zwrócić miał uwagę na wiktymizację wtórną ofiar gwałtu, które nie dość, że cierpiały przez swojego oprawcę, to jeszcze oskarżone zostały o prowokowanie bandyty. Bo miały za krótką spódniczkę. Albo za obcisłą bluzkę. „Sama się o to prosiła” - to argument usprawiedliwiający sprawcę, bo przecież jak miał się oprzeć tak ubranej kobiecie. To było silniejsze od niego.

Zdaniem wszystkich protestujących takie tłumaczenie jest niedopuszczalne. Dziewczyny pojawiają się na marszach często ubrane (albo i rozebrane) wyzywająco, ostro. A towarzyszą im transparenty z takimi hasłami jak „NIE znaczy NIE”, „To ubranie, a nie zaproszenie” albo „Gdyby mój strój był zaproszeniem, ubrana byłabym w kopertę”.

W Gdańsku także będą hasła, np. „Chodzi o szacunek”, „Mam prawo nosić dekolt” czy „Nikt nie zasługuje na gwałt”. A prowokujące stroje?
- Nie zachęcamy, żeby stroje były przesadnie obsceniczne – mówi Dobrochna Świątek, współorganizatorka wydarzenia. - Przewiduję, że ludzie nie przyjdą ubrani bardziej wyzywająco niż w piątkowy wieczór, kiedy idą zabawić się do klubu. Bo w tym wszystkim o to właśnie chodzi: dziewczyna, która chce poczuć się atrakcyjna i po prostu ładnie się ubiera, kiedy spotka się z przemocą seksualną, może usłyszeć, że „zasłużyła sobie”, bo miała niewłaściwy strój.
Dobrochna o idei Marszów Puszczalskich przeczytała w „Wysokich Obcasach”.
- Pomysł mi się spodobał i zaczęłam szukać informacji o organizatorach takich akcji w Polsce. Ale nie znalazłam. Dlatego postanowiłam zająć się tym sama.


Gdański Marsz Puszczalskich organizuje wspólnie z koleżanką, Nadzieją Wiarbouską. Pomagają także osoby z zaprzyjaźnionych organizacji, a także organizatorki Manify w Gdańsku. Zgłosiły się niektóre partie. Jednak dziewczyny postanowiły, że akcja pozostanie zbiorowym protestem osób prywatnych, a nie manifestacją polityczna.

Czy są już pierwsze reakcje na ich kontrowersyjny pomysł?
- Na naszej stronie na Facebooku pojawiły się różne komentarze, nie zawsze przychylne, dostaję także maile od osób, które nie rozumieją chyba o co w Slut Walks chodzi, ale ludzie przesyłają również słowa poparcia.

Jaką przewidują frekwencję?
- 100, może 150 osób.

Czy przewidywania się sprawdziły, sprawdzić można w sobotę o g. 15 pod kinem „Krewetka”. Tam Marsz Puszczalskich wystartuje, a zakończy się w okolicach fontanny Neptuna.

wtorek, 27 września 2011

Kobiety zdradzają częściej czy mężczyźni ?

To potwierdzone naukowo - panie są bardziej skore do figlowania na boku z obcymi, niż panowie. Ale dlaczego tak się dzieje? Jakie są ich motywacje?

"Cofee & Company" brytyjska firma zajmująca się kojarzeniem osób samotnych i spragnionych miłości, pokusiła się niedawno o skonstruowanie ankiety badającej skłonności do zdrady obu płci. Naturalnie, kiedy spytać samych zainteresowanych, zazwyczaj kobiety stwierdzają, że do wiarołomstwa zdecydowanie bardziej ciągnie mężczyzn, zaś panowie ripostują, iż to raczej właśnie kobiety mają większe inklinacje do niewierności. Ale kto ma rację?

Czas odłożyć na bok subiektywne przekonania i przyjrzeć się wynikom ankiety..

Otóż pośród respondentów odpowiadających twierdząco na pytanie: "Czy gdyby w twoim życiu pojawił się ktoś, kto zawróciłby ci w głowie, zdecydowałbyś się/ zdecydowałabyś się na zdradę swojego obecnego partnera z tą osobą?" znalazło się 9% mężczyzn oraz aż... 25% kobiet. Dodajmy tylko, że najbardziej skore do przeżycia romansu pozamałżeńskiego były bezdzietne dziewczyny w wieku od 35 do 40 lat. A czym argumentowały one swoją lekkość w zawiązywaniu nowych znajomości i przelotnych przygód łóżkowych?

Niestety, zawiedzie się ten, kto liczy na rozsądną i ożywczą rozprawę na temat podłoża niewierności - tłumaczenia pań nie są ani przekonujące, ani specjalnie odkrywcze. Część z nich stwierdza otwarcie, że czują się niespełnione seksualnie, bowiem seks w wydaniu ich partnerów ogranicza się najczęściej do pocałunku na dobranoc. Poza tym, na portalu "Your Tango" przeczytać można, że dla sporej grupy pań wystarczy, że seks stanie się przewidywalny, a już samo to niejako uprawnia je do poszukiwania głębszych doznań z kimś innym.

Reszta z 25% kobiet deklarujących otwartość na zdradę, zasłania się jakże wygodną klauzulą zaniedbania emocjonalnego. A mianowicie utrzymują one, iż są niedoceniane przez swoich partnerów, niezbyt adorowane, czy nawet ignorowane. Tym samym, romans staje się kompensatą chłodu emocjonalnego, jakiego dziewczyny doświadczają ze strony mężczyzn, z którymi niegdyś połączył je sakrament małżeński

Wyniki prezentowane przez brytyjski portal są tym bardziej niepokojące, że to kobiety są postrzegane - przynajmniej (i jak się okazuje tylko) w teorii jako orędowniczki szczerości i uczciwości małżeńskiej. Tymczasem okazuje się, że co czwarta nosi w sobie przyzwolenie na zdradę. Ileż lepszy byłby ten świat, gdyby panie stosowały się do własnych rad i otwarcie, w rozmowie, wyznawały partnerowi, że są nieszczęśliwe i, że najwyższy czas na zmiany, czy nawet krótką separację, pozwalającą nabrać dystansu. Bo czas spojrzeć prawdzie w oczy - zdrada i tak zazwyczaj prowadzi do rozstania (tylko 15% mężczyzn jest skłonnych wybaczyć niewierność), a do tego w strasznym stylu.

Łysienie - od strony medycznej

Czy Twoja czupryna doczeka późnej starości? A może już niedługo przyjdzie Ci czesać się gąbką? Jeśli chcesz, już teraz zdradzimy Ci, jak będzie...

Owszem, w przeważającej liczbie przypadków mężczyźni tracą włosy, ponieważ łysinę zapisaną mają w genach - jednak nie zawsze jest to regułą. Czasami bowiem, za wypadanie włosów odpowiadają na pozór banalne dolegliwości, leki, niezbilansowana dieta albo... niewłaściwy tryb życia. Dlatego, jeśli zauważyłeś u siebie pierwsze przerzedzające się połacie skalpu, nie przyjmuj tego bez walki, bo niewykluczone, że to nie wina genów, a złego prowadzenia się! Zobacz, gdzie czyha największe niebezpieczeństwo i jak się przed tym ustrzec!

Zacznijmy jednak od podstaw - jeśli mężczyźni w twojej rodzinie, z oczywistych powodów, nie musieli używać grzebienia, wówczas bardzo prawdopodobne, że i ciebie czeka podobny los. Mowa tu o łysieniu androgenowym, które jest dziedziczne. Ta odmiana łysienia związana jest z wrażliwością mieszków włosowych na testosteron. Hormon ten zostaje masowo wydzielany u mężczyzn w okresie dojrzewania, natomiast za sprawą enzymu 5-alpha-reduktazy przekształca się w dihydrotestosteron, a więc aktywną pochodną testosteronu, która osłabia działanie mieszków włosowych. W efekcie włosy słabną, tracą na długości i objętości, aż - po upływie pewnego czasu - zmieniają się w bezbarwny meszek. Niestety, z tym procesem walczyć się nie da. Ale z innymi... jak najbardziej!

Przykładowo, ostatnio "USA Today" podało do wiadomości publicznej wyniki badań doktora Behmana Guyurona z "Case Western Reserve School of Medicine", z których wynika, że bardzo częstymi przyczynami utraty włosów u mężczyzn jest nałogowe palenie papierosów oraz zwiększone spożycie alkoholu - a przecież już na to, człowiek jak najbardziej ma wpływ! Inne popularne katalizatory łysienia to np. niezaleczony łupież albo grzybica. Błędem jest także wystawianie skóry głowy na działanie palącego słońca, ponieważ to również może doprowadzić do przerzedzania się włosów - dlatego zawsze pamiętajcie o nakryciu głowy (zwłaszcza na wakacjach, bo przecież w Polsce słońce nas nie rozpieszcza). Tryb życia także odgrywa tu niemałą rolę. Naukowcy są zgodni co do tego, że mężczyźni leniwi, nie podejmujący żadnej aktywności fizycznej, a co za tym idzie tacy, którzy mają wysokie ciśnienie krwi również szybciej łysieją.

Z kolei, redaktorzy z portalu "Wisegeek" podają, że łysienie może być także spowodowane przewlekłymi chorobami, które przez tygodnie, jeśli nie miesiące stopniowo osłabiają organizm mężczyzny, pozbawiając go owłosienia. Dodatkowo, na objętość męskiej czupryny wpływ mają poważne zabiegi chirurgiczne, po których pacjent również przez znaczący okres czasu musi dochodzić do siebie. Co jeszcze? Cóż, warto wspomnieć o niektórych środkach farmakologicznych, które także zbierają swoje żniwo - mowa tu przede wszystkim o specyfikach rozrzedzających krew, czy pigułkach przyjmowanych przez osoby cierpiące na zaburzenia bipolarne.

Wreszcie, dwoma - szczególnie aktualnymi dzisiaj - powodami łysienia są: drakońskie diety i rozwody. Mężczyźni, którzy chcą być szczupli i atrakcyjni, a swej drogi do tego celu upatrują w głodówkach, pozbawiają się protein, żelaza i innych ważnych substancji, bez których rozwój włosa nie jest możliwy. Podobnie zresztą wygląda sytuacja w przypadku panów, którzy futrują się tzw. śmieciowym żarciem, zamiast porządnym, domowym jedzeniem. Z kolei rozwody to stres. Faceci martwią się, że stracą miłość, albo majątek, co powoduje u nich nawarstwianie się napięć, frustracji i właśnie tego toksycznego stresu. A to niechybnie odbija się na fryzurze.

Dlatego, panowie - jeśli w dalszym ciągu pragniecie imponować uczesaniem - miejcie na uwadze wszystkie opisane tu czynniki i dostosujcie swoje życie tak, aby zminimalizować prawdopodobieństwo wyłysienia. W końcu świecić gołą skórą głowy to nic przyjemnego, a w wielu przypadkach łatwo temu zapobiec...

środa, 21 września 2011

Wędzonki i szkodliwe związki

Czy tradycyjne wędzenie jest zdrowsze?

2011-09-21 15:31:44

Co prawda Polacy pokochali zbiorowe grillowanie, ale do łask powoli wraca też wędzenie. Wbrew pozorom do tego celu nie trzeba wcale budować dużej wędzarni, a czasami wystarczy tylko mała "wędzarka" turystyczna. Większość z nas przekonana jest, że takie mięso jest przede wszystkim smaczniejsze i zdrowsze niż produkty oferowane w sklepach. O ile smak jest sprawą gustu, o tyle kwestia zdrowotna wcale nie jest taka oczywista.

Wędzonki przygotowuje się głównie z surowców peklowanych. Dym usuwa część wody, powoduje zmiany w białkach, przez co mięso nadaje się do spożycia bez dodatkowej obróbki kulinarnej. Działa także bakteriobójczo i utrwalająco, stwarzając niekorzystne warunki dla rozwoju bakterii, zwłaszcza tych gnilnych. Uwędzony produkt zmienia swoje zabarwienie, smak, zapach. Na zewnątrz tworzy się podsuszona skórka, która utrudnia dostęp drobnoustrojów do głębszych warstw, przez co mięso jest odporne na procesy jełczenia.

Rakotwórcze związki

To tzw. dobra strona wędzenia. Jednak tradycyjny proces grozi też powstaniem wielu substancji rakotwórczych. Zacznijmy od tego, że w peklowanej żywności (czyli najczęściej zakonserwowanej w solance) i poddanej obróbce termicznej mogą tworzyć się szkodliwe nitrozoaminy. A ryzyko zachorowania na raka żołądka jest szczególnie wysokie przy dużym spożyciu peklowanego, mocno solonego i wędzonego pożywienia, w skład którego wchodzi saletra zawierająca azotan, która pod wpływem soku trzustkowego lub żołądkowego jest przekształcana przez bakterie w azotyny. Te z kolei mogą łączyć się z białkiem, znajdującymi się w pokarmach lub w organizmie, tworząc rakotwórcze nitrozoaminy.

Podczas wędzenia powstaje także bardzo niebezpieczny benzopiren, który zwiększa ryzyko rozwoju raka żołądka i jelita. Utrwalając mięso, wnika on do zewnętrznej powierzchni wędzonych produktów. Dodatkowym szkodliwym czynnikiem jest sadza. Ten uboczny produkt spalania jest wytwarzany przy każdym „dymieniu”, jeśli jednak mięso wędzone jest w niesprzyjających warunkach, jest go wiele więcej. Jeśli do wędzenia używa się tańszych, iglastych gatunków drewna, produkt końcowy, czyli to, co trafia na nasz stół, trudno nazwać zdrowym.

A jak wygląda sprawa supermarketowych wędzonek? Te są po prostu aromatyzowane „smakiem” wędzenia przez użycie tzw. preparatów dymu wędzarniczego, które powstałe w wyniku skroplenia dymu. Są to co prawda produkty naturalne, ale dla większości z nas nieco „oszukane”. Trzeba jednak pamiętać, że taki kondensat ma jedną zasadniczą zaletę - jest filtrowany w celu usunięcia z niego elementów smolistych i substancji rakotwórczych. Unia Europejska określa maksymalną zawartość tych związków. Mimo to trwają ożywione dyskusje co do szkodliwości poszczególnych frakcji aromatów i często ponawiane są próby wycofania wielu z nich.

W czym najlepiej?

Jeżeli jednak sami chcemy coś uwędzić – jak to zrobić? Wędzić można w różnych urządzeniach, nawet w przewodzie kominowym od trzonu kuchennego. Trzeba zamontować listwy do założenia drążków, na których powiesi się żywność. Najważniejsze jest drewno. Najlepsze jest z drzew liściastych, bez kory np.: bukowe, klonowe, dębowe, jesionowe, grabowe, akacjowe, a także owocowe - śliwki, jabłoni, gruszy czy klonu.

- To właśnie drewno właśnie nadaje kolor i smak wędzonce, dlatego tak ważne jest, które wybierzemy – mówi Józef Browarek, kucharz i myśliwy. - Nie polecam drzew iglastych, ponieważ przez dużą ilości żywicy żywność nabierze posmaku terpentyny i oblepi mięso sadzą. Wyjątkiem jest jałowiec.

Grusza nada barwę czerwoną, akacja i olcha - cytrynową, lipa, buk, jesion i klon - złocistożółtą, zaś dąb - brązową. Trociny można wykorzystać do zagęszczania dymu.

Czas wędzenia

Schab i kiełbasy wędzimy przez około 2 godziny. Szynki i balerony - przez ok. 5-6 godzin.
- Gdy mięso jest sprężyste to znaczy, że jest już gotowe. Jeśli uciśniemy je palcami i pozostanie wgniecenie, trzeba pozostawić je jeszcze w dymie – wyjaśnia Józef Browarek. - Najlepiej sprawdzić pierwszy raz po upływie godziny, a później już co 15 minut. Można zaopatrzyć się również w specjalny elektroniczny termometr, który wbijemy w mięso. Temperatura uwędzonego produktu powinna mieć 75 st. C.

- Uważajmy, aby nie przewędzić żywności. Zbyt duża temperatura sprawi, że wędliny będą suche, a skórka pomarszczona, przez co też mniej smaczne – dodaje kucharz.

Na gorąco

W zależności od temperatury dymu i czasu trwania wyróżniamy wędzenie na gorąco i na zimno. Pierwsza metoda odbywa się w temperaturze maksymalnie 80 st. C i trwa ok. 2 godzin. Nadają się do tego nieduże porcje mięsa (żeberka, drób), kiełbasy, ryby, owoce morza, a także sery. Należy je spożyć w krótkim czasie. Nie można ich przechowywać dłużej niż dwa tygodnie.

- Wędzenie w gorącym dymie sprawia, że produkty są nietrwałe, bo w ten sposób nie konserwuje się żywności. Zastąpi to jednak gotowanie i podpiekanie – mówi Józef Browarek.
Do takiej obróbki wystarczy beczka, koc i dziura w ziemi. O wysokości temperatury zależy także odległość paleniska od komory wędzarniczej. Powinno ona wynosić 1-1,5 m, a w wędzeniu na zimno nawet 5 metrów.

Na zimno

Tutaj temperatura nie przekracza 30 stop. C.

- Dym tak naprawdę powinien się lekko snuć wokoło mięsa – dodaje kucharz.- Ale wędzonki tak przygotowane są smaczniejsze i trwalsze.

Wędzenie kiełbas trwa ok 4 dni, a szynek nawet do kilku tygodni. Gotowy produkt można przechowywać nawet przez kilka miesięcy. Dobry do tej metody jest komin, gdzie odymiane odbywa się nawet kilka razy w ciągu dnia. Najlepiej przygotowywać tak mięsa peklowane.

Sprytne metody

Okazuje się, że i także w tej dziedzinie pojawiają się podróbki. Przykładem są oscypki. Duże zainteresowanie turystów sprawiło, że górale nie nadążając za ich produkcją znaleźli sposób zastępczy. Moczyli je w kawie lub karmelu, co dawało brązowy wygląd charakterystyczny dla wędzonych potraw. Niestety, nie smakowały już tak jak powinny.

just/mmch

http://kuchnia.wp.pl/zyj-zdrowo/health/1096/1/1/czy-tradycyjne-wedzenie-jest-zdrowsze-.html